Do Informatyków, Administratorów
Patrzysz na wersję archiwalną tematu "Do Informatyków, Administratorów" z forum pl.comp.os.linux
cura - 18 Sie 2001, 09:53
Witam! Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.), czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych na rynku pracy.
"droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie), tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny. Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :) ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię jako znawca tematu z perspektywy czasu.
Dziękuję za ewentualny odzew
Pozdrawiam,
tYm - 18 Sie 2001, 10:10
Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.), czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych na rynku pracy.
"droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie), tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny. Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :) ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię jako znawca tematu z perspektywy czasu.
wprawdzie jeszcze nie skonczylem studiow (jestem na kierunku informatyka bla bla bla), ale powiem, ze to, czego tam ucza, to jest smieszne na pierwszym i drugim roku Turbo Pascal (podstawy) i nauka klikania w M$ Ofisie. moze na 3,4 i 5 roku sie poprawi sytuacja, ...ale nie wydaje mi sie. w kazdym badz razie nie wyksztalca tam fachowcow najwyzej podstawy z jakiegos tam profilu
profile kiedys byly u mnie na uczelni (administracja sieciami i cos tam jeszcze), ale to bylo kiedys dzis nikt nie potrafi mi udzielic na Uczelni informacji, czy dla mojego rocznika tez bedzie taka opcja, czy tez bede musial meczyc sie na profilu ogolnym przez kolejne lata.
moze na innych uczelniach jest inaczej (lepiej/gorzej), ale to juz niech studenci/absolwenci tych uczelni wypowiedza.
Daniel Rychcik - 18 Sie 2001, 10:21
Witam! Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.), czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych na rynku pracy.
"droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie), tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny. Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :) ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię jako znawca tematu z perspektywy czasu.
Wiec tak: nie jestem 'znawca tematu z perspektywy czasu' :)) bo zaczynam 5 rok matematyki spec. informatyka na UMK, ale juz jakis czas pracuje, wiec chyba moge sie wypowiadac :)
Nasze studia byly 'profilowane' - na matematyke. I w sumie uwazam ze to dobrze - jesli ktos jest dobry, to 'praktyczne umiejetnosci konieczne na rynku pracy' zdobedzie w ciagu tygodniowego szkolenia, a jesli nie - to i 5 lat studiow nie zrobi z niego mistrza. A podstaw teoretycznych, nauki "myslenia" jaka serwuje sie na uniwerkach to nic nie zastapi. Takie jest moje skromne zdanie :)
Przedmioty 'komputerowe' w ciagu 5 lat to moge chyba z pamieci wypisac:
-pascal 1sem cw. -unix 1sem cw.+egz. -c/c++ 2sem cw. -narzedzia programowania (make,perl,awk,shell itp) 1sem cw. -prog. sieciowe (unix) 1sem cw.+egz. -prog. sieciowe (java) 1sem cw.+egz. -ze trzy wyklady do wyboru
I to raczej jako dodatek to miesa armatniego: analiza,algebra,miara,logika dlugo tak mozna wymieniac.
O ile wiem, to w Warszawie i Wroclawiu jest podobnie (tyle ze oczywiscie wiecej jest informatyki teoretycznej - tam jest od dawna _kierunek_ informatyka). muflon
[cytaty wyszly mi takie troche ironiczne, ale zupelnie przypadkowo :-]]
-- ---------------------------------------------------------------------- --
-- ---------------------------------------------------------------------- -- ... Nauka to przyjemnosc, ale ja nie mam czasu na przyjemnosci ...
Tomasz Rokita - 18 Sie 2001, 10:37
| Witam! | Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli | studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane | z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj | wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest | on profilowany (np. programista, administrator itp.), | czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, | zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych | na rynku pracy.
| "droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie), | tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny. | Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :) | ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię | jako znawca tematu z perspektywy czasu.
Wiec tak: nie jestem 'znawca tematu z perspektywy czasu' :)) bo zaczynam 5 rok matematyki spec. informatyka na UMK, ale juz jakis czas pracuje, wiec chyba moge sie wypowiadac :)
Nasze studia byly 'profilowane' - na matematyke. I w sumie uwazam ze to dobrze - jesli ktos jest dobry, to 'praktyczne umiejetnosci konieczne na rynku pracy' zdobedzie w ciagu tygodniowego szkolenia, a jesli nie - to i 5 lat studiow nie zrobi z niego mistrza. A podstaw teoretycznych, nauki "myslenia" jaka serwuje sie na uniwerkach to nic nie zastapi. Takie jest moje skromne zdanie :)
Przedmioty 'komputerowe' w ciagu 5 lat to moge chyba z pamieci wypisac:
-pascal 1sem cw. -unix 1sem cw.+egz. -c/c++ 2sem cw. -narzedzia programowania (make,perl,awk,shell itp) 1sem cw. -prog. sieciowe (unix) 1sem cw.+egz. -prog. sieciowe (java) 1sem cw.+egz. -ze trzy wyklady do wyboru
I to raczej jako dodatek to miesa armatniego: analiza,algebra,miara,logika dlugo tak mozna wymieniac.
O ile wiem, to w Warszawie i Wroclawiu jest podobnie (tyle ze oczywiscie wiecej jest informatyki teoretycznej - tam jest od dawna _kierunek_ informatyka).
muflon
[cytaty wyszly mi takie troche ironiczne, ale zupelnie przypadkowo :-]]
-- ----------------------------------------------------------------------
Igor Wawrzyniak - 18 Sie 2001, 11:04
Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym.
Jestem prawie w polowie. Ale co tam.
Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.),
Profilowany poczawszy od polowy.
czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych na rynku pracy.
Jak do tej pory nie przystaje. Masa teoretycznej matematyki (zaraz ktos powie, ze to dla informatykow jak najbardziej potrzebne, itd. - _ostatecznie_ moge sie zgodzic, ze moze mi sie przydac do czegos calka czy rachunek prawdopodobienstwa, ale na co 10e6 Przestrzeni Kogostam?), informatyki za malo i moim zdaniem zle dobrany program (na co mi 2 semestry laborek z Assemblera?)
"droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie), tzn. np. studia+kursy+....
HOWTO+usenet+WWW+ksiazki+studia W tej wlasnie kolejnosci. Zakladajac, ze do kategorii HOWTO wliczam cala dostepna lokalnie dokumentacje.
ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię jako znawca tematu z perspektywy czasu.
Alez prosze - moja opinia z perspektywy czasu przyszlego :)
Zobacze, co bedzie dalej - na razie wiem, ze bede mial zdecydowanie wiecej zajec informatycznych, nie wiem jeszcze, jaki bedzie ich poziom.
Pozdrawiam
Sierp - 18 Sie 2001, 11:18
p.s Najwazniejsze jest to czego sie sam nauczysz a nie to czego chca ciebie nauczyc!! Bo z tego co wiem w momencie szukania pracy pracodawca nie pytal sie o zadna z rzeczy które do tej pory mialem na uczelni!!
mysle ze dobrze bedzie nauczyc sie ciac posty :) 4 rok PW (tzn. zaraz bedzie :) W sumie specjalnosc kierunkowana na informatyke, ale... no niby troche tego bylo : systemy operacyjne sieci komputerowe unix jezyk c grafika komputerowa techniki mikroprocesorowe (glownie asembler) i troche innych (teraz jeszcze troche bedzie, bo dopiero zaczalem specjalizacje) Oprocz systemow operacyjnych komputerow (2 semestry, zalosne - po pierwszym semestrze gosciowi nie chcialo sie zrobic examu wiec przepisal oceny z laborek (inna sprawa, ze nie bylo go na 75% wykladow :))) a po drugim semestrze... przepisal z pierwszego :) to reszta byla znosna, sieci+unix prowadzone calkiem ciekawe, c niezle, asembler tez (choc wspolczuje tym, ktorzy nic nie wiedzieli, bo nadal nie wiedza ;). Ogolnie nie narzekam. A to co umiem... nauczylem sie sam. Jak juz postawisz serwer i zrobisz siec, to nie ma sily :) Troche sie nauczysz, a jak jeszcze ci sie to spodoba... :) Sporo nauczylem sie w pracy, gdzie administruje kilkoma serwerami od paru miesiecy. Ale podsumowujac - szkola moze dac ci podstawy, ale mysle ze najwazniejsze jest to, aby miec wyzsze wyksztalcenie w kierunku zwiazanym jakkolwiek z informatyka a uczyc sie samemu, bo nikt nigdy nikogo niczego nie nauczyl. Nauczyc trzeba sie samemu !
Sierp
Odyn - 18 Sie 2001, 14:34
mysle ze dobrze bedzie nauczyc sie ciac posty :) 4 rok PW (tzn. zaraz bedzie :) W sumie specjalnosc kierunkowana na informatyke, ale... no niby troche tego bylo : systemy operacyjne sieci komputerowe unix jezyk c grafika komputerowa techniki mikroprocesorowe (glownie asembler)
znajomo wyglądają przedmioty, czyżby wydział elektryczny PW?
Mirosław Borodziuk - 18 Sie 2001, 16:27
"droga przez mękę" (czyt. dochodzenie do tego co wie obecnie), tzn. np. studia+kursy+.... będę bardzo wdzięczny. Nie chodzi mi o to aby każdy zaczął się tu chwalić :) ale, o ile to możliwe, podał swoją opinię na powyższą kwestię jako znawca tematu z perspektywy czasu. Dziękuję za ewentualny odzew
Ja jestem "prawie" (hehe) na 3cim roku informy na Politechnice Slaskiej. Wprawdzie nie jest tak zle bo przedmioty typu C, Pascal, jakies Analizy Algorytmow juz byly, jednak i tak duzo jest badziewia, szczegolnie za duzo jest elektroniki. Po co mi jakies Elektrotechniki , Konstrukcje Urzadzen Cyfrowych, , Teorie Automatow. Fakt jest to moze i przydatna wiedza ale nie zeby robic z tego najwazniejsze przedmioty na semestrze. Z takim C++ bylo 1000 razy latwiej niz ze slynna Elektrotechnika......... psia kosc !!!! Co do podzialow na specjalizacje to u nas sa na 4 roku (wg mnie za pozno) i mozna wybrac : 1) Bazy danych , sieci i oprogramowanie systemowe (brzmi uroczo:-) 2) i jakas specjalnosc programistyczna (nie znam doklednej nazwy) 3) Informatyka w systemach sterowania (jakis badziew, bardziej mi to automatyke przypomina) Dobra, bla,bla, specjalnosci niby sa itd, trere fere. Ale i tak na uczelni za wiele nauczyc sie nie da. Jak mi to kumpel z 5 roku powiedzial : "Bedziesz mial przedmiot - Linux, ale beda to jakies laborki przy ktorych siedzi 3 gostkow przed kompem i nic sie nie nauczysz" Prawda jest taka ze jezeli nie msz do czynienie z serverem linuxowym na codzien to sie linucha nigdy nie nauczysz, zadna teoria z uczelni nie zastapi praktyki. Trzeba sie spotykac z problemami i nabierzaco uczyc sie je rozwiazywac. Pozatym wydaje mi sie ze na uczelni szybciej naucza Cie programowania anizeli administracji sieciami (tudziez systemami). Widomo w administracji bardzo liczy sie praktyczna wiedza, w programowaniu jest troszke inaczej, poczytasz pare ksiazek i juz piszesz jakies konkrety. A egzminy z C zdajesz piszac programy na kartce (smiechu warte). Dlatego uwazam ze polskie uczelnie nie ksztalca raczej za dobrze w kierunku administracji. Chcesz byc dobry, zdobywaj wiedze sam.
JK - 18 Sie 2001, 16:28
Witam! Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.),
Na administratora czy programiste to nie trzeba isc na studia - wystarczy studium pomaturalne.
JK
Marcin Antczak - 18 Sie 2001, 16:54
Witam! Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.), czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych na rynku pracy.
Przy okazji - chciałbym się podłączyć do powyższego wątku i spytać czy jest tu ktoś kto studiuje zaocznie informatykę na Politechnice Poznańskiej i miałby ochotę/możliwość podzielenia się uwagami nt. tych studiów.
No i ewentualnie - taka kwestia - czy orientujecie się gdzie w okolicach wielkopolski - Poznań, Wrocław, Zielona Góra, Toruń, Łódź.... jest uczelnia, która kształciła by w kierunku informatycznym ale bez przegięć w stronę matematyki, elektroniki, jakichś tam badań operacyjnych, teorii sygnałów, budowy układów cyfrowych i innych bzdur, które dowalają chyba tylko po to żeby dać robotę ludzikom, którzy dochrapali się tytułów naukowych a których uczelnia musi zatrudniać po to żeby wykazywać w ministerstwie, że zatrudnia iluś tam profesorów, doktorów itp...
Chciałbym od tego roku akademickiego zacząć jakieś studia informatyczne, ale nie chcę się za spore obecnie pieniądze władować się w studia których nie uciągnę..... tzn. chodzi mi szczególnie o komfort nauki, przygotowanie wykładowców, materiałów itp.
Miałem swojego czasu porównanie studiów marketingowych na AE Poznań i Wyższej Szkole Bankowej.... w pierwszej uczelni było podejście takie: student sobie znajdzie i się nauczy, tutaj student ma jedną ręcznie zapisaną kartkę z jakimiś bazgrołami i niech se skseruje.... a poza tym niech student kupi moją publikację, która ukazuje się w 50 egzemplarzach...., poza tym masa bezsensownej teorii prowadzonej przez odbębniających materiał wykładowców.
Na drugiej uczelni - pełen komfort - wszystkie materiały podane przy wyjściu z wykładu, dokładne wskazania literatury.... Przedmioty prowadzone przez praktyków - może i bez tytułów profesorskich - ale informacje były z "pola walki"... praktycznie żadnych bzdurnych przedmiotów - tylko konkrety...
Po prostu szukam uczelni na której prowadzi się studia zaoczne szanując czas studenta i ułatwiając mu życie - a nie o takie studia zaoczne na których podejście jest takie że i tak 90% ludzi to ci co się nie dostali na dzienne - nie pracują i mają full czasu.....
Jeżeli możecie wskazać jakieś dobre uczelnie/kierunki? Oczywiście na podstawie doświadczeń.... bo informatory przeglądam ale niewiele z tego wynika.... Ewentualnie wskażcie uczelnie, które przy powyższych założeniach należy z daleka omijać... :)
Marcin
Sierp - 18 Sie 2001, 17:01
znajomo wyglądają przedmioty, czyżby wydział elektryczny PW?
ano :) kolega tez ? ktory rok ?
Sierp
Odyn - 18 Sie 2001, 17:18
ano :) kolega tez ? ktory rok ?
Ja w tym roku sie obronilem.
Sierp
Odyn
Bartosz Kiziukiewicz - 18 Sie 2001, 17:42
Algorytmow juz byly, jednak i tak duzo jest badziewia, szczegolnie za duzo jest elektroniki. Po co mi jakies Elektrotechniki , Konstrukcje Urzadzen Cyfrowych, , Teorie Automatow. Fakt jest to moze i przydatna wiedza ale nie zeby robic z tego najwazniejsze przedmioty na semestrze. Z takim C++ bylo 1000 razy
Hehe, a u mnie gość od automatów zawsze powtarzał, że automatyka to jest przedmiot uzupełniający do przedmiotów typowo specjalistycznych na danym wydziale. Nie twierdził, jak inni, że jest najważniejsza. Ale to łebski gość, cyfrówka i automaty to jego konik. Poza tym elektronika się w nowoczesnym świecie przydaje (zwłaszcza cyfrówka) i z informą czasem jak znalazł.
BadJohn - 18 Sie 2001, 20:50
Poczytalem, poczytalem i takie mnie mysli nachodza. 1. To fakt czego sie na wlasnej skorze nie dowiesz to trudno zapamietac 2. Czasami nawet denne przedmioty sie przydaja. Mialem do czynienia z elektrotechnika, z elektronika, programowaniem (od dawnego basica przez pascale i c i c++ . . .), i w matmie mnie pare histroi denerwowalo . . . teraz widze ze zawsze sie to przyda, fakt moze nie na codzien ale jednak. Przyklad: zastanawialem sie dlaczego zledzialaja UPS-y do kompow, np zalaczaja sie mimo pelnego 230 itp. no i elektronika z elektrotechnika przyszly na pomoc - wystarczy to sprawdzic podlaczajac jeden UPS do gniazdka a drugi do niego. W 90% przypadkow ten drugi zastartuje baterje jakby zasilania nie bylo. Te "inne" przedmioty sa potrzebne dla dalszego zrozumienia zjawisk, a juz na pewno do "metodologi wyszukiwania uszkodzen" - wiesz jak to dziala , to latwiej znalezc uszkodzenie (przyczyne awari). BTW, ja tez narzekalem na zajeciach ze to bezsennsu itd.
Igor Wawrzyniak - 19 Sie 2001, 04:20
Dnia 18 Aug 2001 14:21:22 GMT,
-pascal 1sem cw. -unix 1sem cw.+egz. -c/c++ 2sem cw. -narzedzia programowania (make,perl,awk,shell itp) 1sem cw. -prog. sieciowe (unix) 1sem cw.+egz. -prog. sieciowe (java) 1sem cw.+egz. -ze trzy wyklady do wyboru I to raczej jako dodatek to miesa armatniego: analiza,algebra,miara,logika dlugo tak mozna wymieniac.
Chcialbym tak miec u siebie na informatyce :) Ale moze cos sie zmieni.
Birdy - 19 Sie 2001, 06:43
No i ewentualnie - taka kwestia - czy orientujecie się gdzie w okolicach wielkopolski - Poznań, Wrocław, Zielona Góra, Toruń, Łódź.... jest uczelnia, która kształciła by w kierunku informatycznym ale bez przegięć w stronę matematyki, elektroniki, jakichś tam badań operacyjnych, teorii sygnałów, budowy układów cyfrowych i innych bzdur, które dowalają chyba tylko po to żeby dać robotę ludzikom, którzy dochrapali się tytułów naukowych a których uczelnia musi zatrudniać po to żeby wykazywać w ministerstwie, że zatrudnia iluś tam profesorów, doktorów itp...
Wielce inteligentny poglad na "sprawe" :/
Po prostu szukam uczelni na której prowadzi się studia zaoczne szanując czas studenta i ułatwiając mu życie - a nie o takie studia zaoczne na których podejście jest takie że i tak 90% ludzi to ci co się nie dostali na dzienne - nie pracują i mają full czasu.....
Innymi slowy chcesz skonczyc studia jak najmniejszym kosztem czasu i wysilku ? Pozniej tak jest ze ktos ma: mgr inz. przed nazwiskiem, a nic nie umie.
Ewentualnie wskażcie uczelnie, które przy powyższych założeniach należy z daleka omijać... :)
juz na pewno Politechnike Wroclawska. Bo tam niestety jest duzo fizyki, matematyki, przedmiotow scisle zwiazane z elektronika/elektrotechnika itp.
Marcin Antczak - 19 Sie 2001, 08:23
[...]
Wielce inteligentny poglad na "sprawe" :/
Hmmm... to nie jest bynajmniej "inteligentny" pogląd na sprawę, tylko smutna rzeczywistość... MEN stawia określone wymagania - np. aby prowadzić studia magisterskie - rozporządzenie ministra men z 20.06.2001
[... dla kierunków studiów wymienionych w załączniku do rozporządzenia w poz. 1 - 16 i 18 - 73 - zatrudnienie co najmniej 8 nauczycieli akademickich posiadających tytuł naukowy profesora lub stopień naukowy doktora habilitowanego, reprezentujących specjalności wchodzące w zakres danego kierunku studiów, w tym co najmniej 5 reprezentujących specjalności, w których uzyskiwane są dyplomy na tym kierunku, z zastrzeżeniem § 5, ...]
bla bla bla .... i tak się to odbywa... mam kolegę, który jest właścicielem pewnej "uczelni" w mieście w którym mieszkam - więc po rozmowach z nim wiem jak się odbywają "łowy" na takich ludzi z tytułem - potrzebnych tylko po to żeby spełniać minimum.... :(
| Po prostu szukam uczelni na której prowadzi się studia zaoczne szanując czas | studenta i ułatwiając mu życie - a nie o takie studia zaoczne na których | podejście jest takie że i tak 90% ludzi to ci co się nie dostali na | dzienne - nie pracują i mają full czasu..... Innymi slowy chcesz skonczyc studia jak najmniejszym kosztem czasu i wysilku ? Pozniej tak jest ze ktos ma: mgr inz. przed nazwiskiem, a nic nie umie.
Wiesz co - zupełnie nie zrozumiałeś moich intencji - a szkoda.... Chodzi mi o wskazanie tzw. "dobrych uczelni" - tzn. dobrych pod względem organizacji studiów. Takich na których nie traktuje się studenta "per noga" olewając to że np. nie ma on czasu....
Generalnie to są detale - ale dam ci przykład: AE Poznań - studia zaoczne... a sesja odbywała się przez cały tydzień w dni robocze! I co to za organizacja? Jak ktoś nie może np. urwać się z pracy/wziąć urlopu - automatycznie jest skazywany na "przedterminy", uganianie się za wykładowcami i żebranie o przesunięcia terminów....
Chodzi mi żeby ludzie którzy pracują i jednocześnie studiują - wskazali uczelnie na których studiuje się na dobrym poziomie ale komfortowo. Zresztą wybacz - jeżeli obecnie praktycznie na każdej uczelni studia kosztują ok. 400 zł/mieś to wybacz - można chyba czegoś wymagać, nieprawdaż?
Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o identycznie nazywających się kierunkach. Więc zależy mi na takiej uczelni na której jest jak najmniej tzw. "szkółki" czyli teoretycznych przedmiotów typu fizyka, badania operacyjne itp. (pomijając to że i tak pewnie udało by mi się kilka przedmiotów ominąć poprzez przepisanie ocen z innej uczelni...).
| Ewentualnie wskażcie uczelnie, które przy powyższych założeniach należy z | daleka omijać... :)
juz na pewno Politechnike Wroclawska. Bo tam niestety jest duzo fizyki, matematyki, przedmiotow scisle zwiazane z elektronika/elektrotechnika itp.
No i o to mi chodzi. PW skreślona....
A poza tym to nie chcę wpadać w niegrzeczny ton, ale powiem tylko że twoja wypowiedź do uprzejmych nie należy.
Marcin
Tomasz Kłoczko - 19 Sie 2001, 15:07
Poczytalem, poczytalem i takie mnie mysli nachodza. 1. To fakt czego sie na wlasnej skorze nie dowiesz to trudno zapamietac 2. Czasami nawet denne przedmioty sie przydaja. Mialem do czynienia z elektrotechnika, z elektronika, programowaniem (od dawnego basica przez pascale i c i c++ . . .), i w matmie mnie pare histroi denerwowalo . . . teraz widze ze zawsze sie to przyda, fakt moze nie na codzien ale jednak. Przyklad: zastanawialem sie dlaczego zledzialaja UPS-y do kompow, np zalaczaja sie mimo pelnego 230 itp. no i elektronika z elektrotechnika przyszly na pomoc - wystarczy to sprawdzic podlaczajac jeden UPS do gniazdka a drugi do niego. W 90% przypadkow ten drugi zastartuje baterje jakby zasilania nie bylo.
Z lekka sie ponabijam (wybacz :). Wydaje mi się, że nie byłeś akurat na takiej uczelni na której przyzwyczajano do czytania dokumenaycji. Tego typu przypadek wydaje się dość że tak powiem "dokumntacyjny" czyli opisany w dokumentacji. Po za tym konsekwencje wynikajace z zasilanai urządzeń prądem trójfazowym i to z tego wynika to jakby nie patrzeć to tak poczatek szkoły średniej .. nie studiów :) Tak czy inaczej pewne rzeczy nie robi się rękami tylko głową. Specyfika osób po studiach ma polegać min na tym że mają te osoby tęże głowę lepiej nieco wytrenowana w tym cw czymś takim jak kojarzenie (o i tu zgodże że z tym potencjalnie da sobie radę ktoś kto jest po studiach .. z tym ze w zasadzie dość dowlnych :). Do tego żeby wiedzieć o konsekwencjach podłączania urządzeń do różnych źródeł zasilania nie trzeba mieć ukończonych studiów .. wystarczy szkoła średnia lub jeszcze mniej uzupełnione praktyką pod okiem fachowca :) Ale .. jakbyś chciał się dowiedzieć coś na temat różnych metod komunikacji między procesami i synchrinizacji pracy tychże z użyciem np. jakiś semaforów to co innego (cjoć treż nie do końca bo w zasadzie wystarczy dobra ksiażka i umiejętnośc czytania :). Podełaeś troche za mało adekwatną ilustrację do tematu związanego z sesnsownym wyborem miejsca studiowania :) Może tylko w tym sensie adekwatną, że jeżeli wziąć populacje studentóe z róznych uczelni i kierunków, i popatrzeć na nich pod kontem tego która grupa najmniej sprawnie dałaby sobue z powyższym radę to to mołoby wskazywać gdzie na pewno pod żadnym pozorem nie nalży wogóle studiować ale nie kierunków informatycznych co wogóle .. jakichkolwiek :)
Tak czy inaczej z własnej obserwacji dodam, że przynajmniej wśród administratorów jakby nie patrzeć osób z wykształceniem informatyvcznym jest najmniej. Przyczyn tego stanu rzeczy można upatrywać w duch miejscach. Pierwsza spowodiowana jest tym, że mało u nas jest de facto chyba kierunków stdiów podporządkowanych kształceniu tego typu ludzi. Uzupełniając tatkże to o to, że administrator to także pewien profil psyhiczny z którym raczej się ktoś rodzi i którego ciężko jest ukształtować w rakcie nawet pięciu lat studiów mamy obraz tutakj taki, że spora ilość tego typu ludzi nie ma wogóle pokończonych studiów, a w sumie i tak z tych co skończyli czy zaczynali studia a ich nieukończyli kierunki są rozrzucone niemal równomiernie (od ścisłej matematki poprzez kierunki biologiczne, chemiczne a na stricte humanistycznych kończąc :) Z jednej strony jest to śmieszne z drugiej natomiast dla osób chcących wybrać miejsce studiowania zdaję sobie, że jest to nieco smutny opis.
kloczek
Birdy - 19 Sie 2001, 16:35
[...] | Wielce inteligentny poglad na "sprawe" :/ Hmmm... to nie jest bynajmniej "inteligentny" pogląd na sprawę, tylko smutna rzeczywistość... MEN stawia określone wymagania - np. aby prowadzić studia magisterskie - rozporządzenie ministra men z 20.06.2001 [...] dla kierunków studiów wymienionych w załączniku do rozporządzenia w poz. 1 - 16 i 18 - 73 - zatrudnienie co najmniej 8 nauczycieli akademickich posiadających tytuł naukowy profesora lub stopień naukowy doktora habilitowanego, reprezentujących specjalności wchodzące w zakres danego kierunku studiów, w tym co najmniej 5 reprezentujących specjalności, w których uzyskiwane są dyplomy na tym kierunku, z zastrzeżeniem § 5, ...]
Ale przeciez to nic zlego wymagac aby kadra byla wyksztalcona.
zakres danego kierunku studiow" - no wiec tak czy siak przedmioty na danych kierunkach sa juz ustalone - ten zacytowany punkt z MEN'a wyjasnia tylko jakiego wyksztalcenia sie oczekuje od wykladowcow, a nie jaka ich powinna byc ilosc. Ilosc bedzie taka sama ... adekwatna do ilosci przedmiotow na danym kierunku.
bla bla bla .... i tak się to odbywa... mam kolegę, który jest właścicielem pewnej "uczelni" w mieście w którym mieszkam - więc po rozmowach z nim wiem jak się odbywają "łowy" na takich ludzi z tytułem - potrzebnych tylko po to żeby spełniać minimum.... :(
Dalej nie rozumiem o jakim minimum piszesz ... Co to znaczy "wlascicielem" ? - co to jakas szkolka prywatna ?
| Innymi slowy chcesz skonczyc studia jak najmniejszym kosztem czasu i | wysilku ? Pozniej tak jest ze ktos ma: mgr inz. przed nazwiskiem, a nic | nie umie. Wiesz co - zupełnie nie zrozumiałeś moich intencji - a szkoda.... Chodzi mi o wskazanie tzw. "dobrych uczelni" - tzn. dobrych pod względem organizacji studiów. Takich na których nie traktuje się studenta "per noga" olewając to że np. nie ma on czasu....
Jak ktos nie ma czasu to niech nie studiuje. Nie kazdy musi miec wyzsze wyksztalcenie. Albo ktos ma czas, studiuje na studiach dziennych i osiaga pewne wyniki (inwestuje w siebie) ... albo ktos ma prace, nie ma czasu i jak musi (z roznych przyczyn) to studiuje na studiach zaocznych. Czy absolwent studiow dziennych = abolwentowi studiow zaocznych ?
Generalnie to są detale - ale dam ci przykład: AE Poznań - studia zaoczne... a sesja odbywała się przez cały tydzień w dni robocze! I co to za organizacja? Jak ktoś nie może np. urwać się z pracy/wziąć urlopu - automatycznie jest skazywany na "przedterminy", uganianie się za wykładowcami i żebranie o przesunięcia terminów....
Bez sensu ... nigdy nie spotkalem sie z czyms takim w zadnej z mozliwych uczelni, ktore sa w miejscu mojego zamieszkania.
Chodzi mi żeby ludzie którzy pracują i jednocześnie studiują - wskazali uczelnie na których studiuje się na dobrym poziomie ale komfortowo.
Nie wiem. Ja w tym roku ukonczylem studia na PWR (wydzial: elektroniki, kierunek: elektronika i telekomunikacja, specjalnosc: sieci telekomunikacyjne) i od pazdziernika bede robil zaocznie (niestety :(( - nie ma dziennych) uzupelniajace magisterskie na informatyce. I na pewno nie bede mial zadnych problemow z zajeciami, terminami egzaminow itp. - tym bardziej, ze na kazde zajecia bede dojezdzal 120 km.
Zresztą wybacz - jeżeli obecnie praktycznie na każdej uczelni studia kosztują ok. 400 zł/mieś to wybacz - można chyba czegoś wymagać, nieprawdaż?
Idz na studia dzienne - zaoszczedzisz kupe pieniedzy, bedziesz umial wiecej i nie bedziesz narzekal, ze Ci termin nie pasuje.
Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o identycznie nazywających się kierunkach.
Kierunek o niczym nie swiadczy. Istotny jest 'wydzial'.
Więc zależy mi na takiej uczelni na której jest jak najmniej tzw. "szkółki" czyli teoretycznych przedmiotów typu fizyka, badania operacyjne itp. (pomijając to że i tak pewnie udało by mi się kilka przedmiotów ominąć poprzez przepisanie ocen z innej uczelni...).
Hehehehe - dobre. Wyjasnij jakim cudem chcialbys studiowac na uczelni technicznej, a nie miec matematyki i fizyki. Nie przesadzaj - nie znajdziesz takiej uczelni bo po prostu takiej nie ma. Myslales moze o przyjeciu sie na jakis uniwersytet ? - moze jakas filologia polska lub akademia ekonomiczna ? Tam nie powinno byc duzo matematyki i fizyki. :)
| Ewentualnie wskażcie uczelnie, które przy powyższych założeniach należy z | daleka omijać... :)
| juz na pewno Politechnike Wroclawska. Bo tam niestety jest duzo fizyki, | matematyki, przedmiotow scisle zwiazane z elektronika/elektrotechnika itp. No i o to mi chodzi. PW skreślona....
AGH pewnie tez ... moze prosciej bedzie zadac pytanie: "Ktora uczelnia spelnia moje wymagania ?" i poczekac na odpowiedzi - a dokladnie na ich brak :/
A poza tym to nie chcę wpadać w niegrzeczny ton, ale powiem tylko że twoja wypowiedź do uprzejmych nie należy.
Przepraszam.
J.F. - 19 Sie 2001, 16:52
Mam pytanie do wszystkich z Was, którzy ukończyli studia na kierunku informatycznym. Jest ono związane z tym, iż chciałbym się dowiedzieć jaki jest rodzaj wiedzy przekazywanej na takich studiach, tzn. czy jest on profilowany (np. programista, administrator itp.), czy też, jak to zwykle w polskich szkołach bywa, zupełnie odstaje od praktycznych umiejętności koniecznych na rynku pracy.
IMHO - zupelnie odstaje, i to nie tylko w polskich szkolach. Wyszsze studia po prostu z zalozenia nie sluza jako kurs pisania w Visual Basic, administracji siecia NT, zaciskania kabelkow, czy naprawy telewizorow.
Tzn - akurat programowanie w C++/Javie pewnie bedzie. Byc moze pewnych rzeczy nauczysz sie "przy okazji" - tzn
odpalic ..
J.
Marcin Antczak - 19 Sie 2001, 19:35
| [...] Ale przeciez to nic zlego wymagac aby kadra byla wyksztalcona.
zakres danego kierunku studiow" - no wiec tak czy siak przedmioty na danych kierunkach sa juz ustalone - ten zacytowany punkt z MEN'a wyjasnia tylko jakiego wyksztalcenia sie oczekuje od wykladowcow, a nie jaka ich powinna byc ilosc. Ilosc bedzie taka sama ... adekwatna do ilosci przedmiotow na danym kierunku.
Wiesz, mam wrażenie, że pochodzisz z "innego świata" i trochę trudno polemizować z kimś o tak naiwnym nastawieniu.... ale spróbuję ci tylko kilka rzeczy wyjaśnić:
1. Nie jest prawdą że przedmioty są z góry określone - właśnie w tym problem, że często jest tak że dokoptowuje się przedmiot do programu ponieważ uczelnia ma w swojej kadrze dydaktycznej pracowników których potrzebuje (bo mają tytuł) i specjalnie żeby dać im zatrudnienie wpisuje w program studiów informtycznych zagadnienia z elektroniki, fizyki itp. (taka mała dygresja - informatyka na politechnice poznańskiej jest na wydziale elektrycznym....).
Dalej nie rozumiem o jakim minimum piszesz ...
Czyżby problemy z logicznym myśleniem? Po informatyce? O takim minimum, że szkoła która ma problemy ze spełnieniem minimum zatrudni doktora filozofii i przydzieli mu kilka godzin w semestrze dla dowolnego kierunku sudiów byle by spełniać normę.
Co to znaczy "wlascicielem" ? - co to jakas szkolka prywatna ?
Tak jest właścicielem - prywatna szkoła z uprawnieniami na prowadzenie edukacji policealnej i studiów podyplomowych.
Jak ktos nie ma czasu to niech nie studiuje. Nie kazdy musi miec wyzsze wyksztalcenie. Albo ktos ma czas, studiuje na studiach dziennych i osiaga pewne wyniki (inwestuje w siebie) ... albo ktos ma prace, nie ma czasu i jak musi (z roznych przyczyn) to studiuje na studiach zaocznych. Czy absolwent studiow dziennych = abolwentowi studiow zaocznych ?
A jakie to ma znaczenie? Absolwent informatyki, który przez 3 lata od skończenia studiów nie będzie miał kontaktu z branżą już może oddać dyplom na makulaturę.... To jest taki kierunek w którym i tak 90% wiedzy potrzebnej do pracy musisz łyknąć samemu, a jak się nie będziesz ciągle kształcił i rozwijał to błyskawicznie wypadniesz.... Sam mam znajomego który kiedyś skończył informatykę - w epoce kart dziurkowanych - i co on też jest magister informatyk... zatrudnisz go?
[...]
Bez sensu ... nigdy nie spotkalem sie z czyms takim w zadnej z mozliwych uczelni, ktore sa w miejscu mojego zamieszkania.
Jak ja bym się z czymś takim nie spotkał to bym się nie pytał - ale że się spotkałem to wolę "zasięgnąć języka" :)
Nie wiem. Ja w tym roku ukonczylem studia na PWR (wydzial: elektroniki, kierunek: elektronika i telekomunikacja, specjalnosc: sieci telekomunikacyjne) i od pazdziernika bede robil zaocznie (niestety :(( - nie ma dziennych) uzupelniajace magisterskie na informatyce. I na pewno nie bede mial zadnych problemow z zajeciami, terminami egzaminow itp. - tym bardziej, ze na kazde zajecia bede dojezdzal 120 km.
hie hie... ożeń się i zrób sobie dziecko - inaczej "zaśpiewasz" :P
[...]
Idz na studia dzienne - zaoszczedzisz kupe pieniedzy, bedziesz umial wiecej i nie bedziesz narzekal, ze Ci termin nie pasuje.
Sorry ale jesteś śmieszny: studia zaoczne = dochody z pracy - koszt studiów, studia dzienne = utracone dochody z pracy + koszt studiów (mieszkanie, utrzymanie) więc jeżeli nie masz kogoś co cię utrzyma to nie wiem jak widzisz sfinansowanie studiów dziennych (i to przy założeniu, że sam nie masz nikogo na utrzymaniu oczywiście)...
| Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o | identycznie nazywających się kierunkach. Kierunek o niczym nie swiadczy. Istotny jest 'wydzial'.
Niestety - w Poznaniu który był dla mnie pierwszym targetem jest to elektryczny... :(
Hehehehe - dobre. Wyjasnij jakim cudem chcialbys studiowac na uczelni technicznej, a nie miec matematyki i fizyki. Nie przesadzaj - nie znajdziesz takiej uczelni bo po prostu takiej nie ma.
Może jednak coś się znajdzie... może nie stricte techniczna uczelnia... zobaczymy...
Myslales moze o przyjeciu sie na jakis uniwersytet ? - moze jakas filologia polska lub akademia ekonomiczna ? Tam nie powinno byc duzo matematyki i fizyki. :)
Jeżeli wg ciebie na akademii ekonomicznej jest mało matematyki to ja już chyba podziękuję za tą informatykę :)
AGH pewnie tez ... moze prosciej bedzie zadac pytanie: "Ktora uczelnia spelnia moje wymagania ?" i poczekac na odpowiedzi - a dokladnie na ich brak :/
Przesadzasz....
| A poza tym to nie chcę wpadać w niegrzeczny ton, ale powiem tylko że twoja | wypowiedź do uprzejmych nie należy. Przepraszam.
No problem.
Marcin
Lukasz Masko - 20 Sie 2001, 06:07
[...]
Dziękuję za ewentualny odzew
No to będzie z jeszcze innej perspektywy. Absolwent informatyki na UW, obroniony 1.5 roku temu, obecnie Polska Akademia Nauk ("naukowiec" :-). Do tego prawie magister z matmy, ale to nie ważne. Większość osób widząc przedmioty serwowane na moim wydziale narzeka, że jest zdecydowanie za dużo matmy. Ale to nie prawda. Może to się wydawać komuś nieobeznanemu dziwne (albo jak ktoś miał źle prowadzoną matmę w średniej), ale nic tak nie rozwija logicznego myślenia jak właśnie matma. I to także takie "głupie" przedmioty jak analiza czy algebra. Bo potem nagle się okazuje, że do przemnożenia kilku dwóch macierzy nie trzeba jakichś kosmicznych ilości operacji, a wystarczy mniej. Tak więc - z perspektywy czasu - nie wierz nikomu, kto mówi, że za dużo matmy czy inne takie. Warto się pomęczyć, żeby wiedzieć więcej.
A co do przedmiotów ściśle informatycznych - pierwsze 3 lata dość sztampowe, niełatwe, dużo roboty (sporo laborek, programów zaliczeniowych) ale jak dotąd nie słyszałem, żeby gdzieś indziej studenci musieli pisać kompilator. Ja musiałem. Gwarantuję, że było to niezwykle przydatne. Teraz zdecydowanie lepiej rozumiem dlaczego coś działa tak a coś inaczej. I nie mówcie, że
skorzystać z flexa czy bisona. A na pewno w ramach Systemów Operacyjnych dużo lepiej jest, gdy każą przegryźć się przez źródła jądra linuxa niż gdy uczą pisania skryptów w bashu czy perlu (tego można się samemu nauczyć). Poza zajęciami obowiązkowymi zawsze można dobrać sobie coś ekstra, np. sieci komputerowe (ja miałem 2 semestry wykład+lab) czy aplikacje bazodanowe, webowe czy coś tam innego. Dla każdego coś się znajdzie.
Jeszcze raz dodam - nie rozumiem informatyków, którzy narzekają na nadmiar matmy na studiach. Od tego są manuale, żeby je przeglądać. Od tego są książki, żeby je czytać. Ale - gwarantuję - że logicznego myślenia nie nauczysz się z podręcznika. Jeśli ktoś Ci nie pokaże pewnych zależności, to na nie nie wpadniesz (chyba, że masz IQ 200, co też nie gwarantuje sukcesu). Bez znajomości zagadnień złożoności obliczeniowej nie napiszesz bardziej złożonego zapytania w SQL-u tak, żeby się ewaluowało pół sekundy zamiast 5 minut. I nie mówcie mi tutaj o "czarodziejach zapytań" - to w większości badziewie. A - jak będziesz chciał - to sam się nauczysz administracji siecią czy tworzenia stron webowych.
Lukasz Masko
Paweł Kot - 20 Sie 2001, 06:48
[...] | Dziękuję za ewentualny odzew No to będzie z jeszcze innej perspektywy. Absolwent informatyki na UW, obroniony 1.5 roku temu, obecnie Polska Akademia Nauk ("naukowiec" :-). Do tego prawie magister z matmy, ale to nie ważne. Większość osób widząc przedmioty serwowane na moim wydziale narzeka, że jest zdecydowanie za dużo matmy. Ale to nie prawda. Może to się wydawać komuś nieobeznanemu dziwne (albo jak ktoś miał źle prowadzoną matmę w średniej), ale nic tak nie rozwija logicznego myślenia jak właśnie matma. I to także takie "głupie" przedmioty jak analiza czy algebra. Bo potem nagle się okazuje, że do przemnożenia kilku dwóch macierzy nie trzeba jakichś kosmicznych ilości operacji, a wystarczy mniej. Tak więc - z perspektywy czasu - nie wierz nikomu, kto mówi, że za dużo matmy czy inne takie. Warto się pomęczyć, żeby wiedzieć więcej.
ja bym jeszcze dodał, że jeśli ktoś się chce zajmować na poważnie czy to grafiką komputerową, czy kryptografią, to matematyka jest tam podstawą. I to nie podstawowa matematyka. I bez takich właśnie "głupich" przedmiotów jak analiza, algebra, numerki ani rusz...
pkot
Maja Krolikowska - 20 Sie 2001, 08:22
| [...] | Dziękuję za ewentualny odzew [...] ja bym jeszcze dodał, że jeśli ktoś się chce zajmować na poważnie czy to grafiką komputerową, czy kryptografią, to matematyka jest tam podstawą. I to nie podstawowa matematyka. I bez takich właśnie "głupich" przedmiotów jak analiza, algebra, numerki ani rusz...
pkot
To ja z tej samej ,,matematycznej'' kliki... Przydaje się jeszcze logika... Potem znacznie łatwiej się pisze warunki pętli i takie tam inne...
majaka
Tadeusz Włodarczyk - 20 Sie 2001, 08:30
| No to będzie z jeszcze innej perspektywy. Absolwent informatyki na UW, | obroniony 1.5 roku temu, obecnie Polska Akademia Nauk ("naukowiec" :-). Do | tego prawie magister z matmy, ale to nie ważne. | Większość osób widząc przedmioty serwowane na moim wydziale narzeka, że jest | zdecydowanie za dużo matmy. Ale to nie prawda. Może to się wydawać komuś | nieobeznanemu dziwne (albo jak ktoś miał źle prowadzoną matmę w średniej), | ale nic tak nie rozwija logicznego myślenia jak właśnie matma. I to także | takie "głupie" przedmioty jak analiza czy algebra. Bo potem nagle się | okazuje, że do przemnożenia kilku dwóch macierzy nie trzeba jakichś | kosmicznych ilości operacji, a wystarczy mniej. Tak więc - z perspektywy | czasu - nie wierz nikomu, kto mówi, że za dużo matmy czy inne takie. Warto | się pomęczyć, żeby wiedzieć więcej. ja bym jeszcze dodał, że jeśli ktoś się chce zajmować na poważnie czy to grafiką komputerową, czy kryptografią, to matematyka jest tam podstawą. I to nie podstawowa matematyka. I bez takich właśnie "głupich" przedmiotów jak analiza, algebra, numerki ani rusz...
Dorzucę do tego jeszcze takie przedmioty, jak matematyka dyskretna (teorie grafów), algorytmika, struktury danych, badania operacyjne (dla niektórych nazwy niewiele mówiące, niestety..), statystyka i wiele innych, _tylko_ pozornie niezwiązanych.
Wyobraź sobie sytuację, gdy student się cieszy, bo jest na czwartym roku, -i nie musiał się uczyć programowania obiektowego, bo na egzamin poszedł za niego kolega z politechniki, -badania operacyjne spisał od kolegi z tyłu, ale miał farta, -kryptografię zaliczył na trzy, bo profesor ma straszną wadę wzroku i nie widział ściągi położonej na egzaminie ustnym na biurku, -męczy go tylko statystyka, bo na ustny u Grzegorzewskiego to się trzeba nauczyć na pamięć, jak idą te wykresy funkcji, ale moze profesor się w końcu zlituje i za siódmym razem tróje postawi.. -nie lubi projektowania układów scalonych, bo tam co zjazd kolos i się trzeba uczyć itd. itd. i po co ta szkoła, pytam? Bo może za dyplom ktoś może zapłaci. Tylko wartość dyplomu jest taka, jak tego ze stadionu, a do lekarza z takim dyplomem bym chyba nie poszedł.
W największym stopniu jakość szkoły jest zależna od studenta, bo programy szkół i tak się w końcu dostosują do potrzeb rynku pracy.
pozdrawiam tadzik
Krzysztof Krzyżaniak - 20 Sie 2001, 13:45
[..]
Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o identycznie nazywających się kierunkach. Więc zależy mi na takiej uczelni na której jest jak najmniej tzw. "szkółki" czyli teoretycznych przedmiotów typu fizyka, badania operacyjne itp. (pomijając to że i tak pewnie udało by mi się kilka przedmiotów ominąć poprzez przepisanie ocen z innej uczelni...).
Ujmę to prostymi słowy. Jeśli chcesz papierek to idź na dowolną prywatną. Jeśli jednak chcesz coś postudiować to wybierz Politechnikę.
eloy
Birdy - 20 Sie 2001, 14:23
1. Nie jest prawdą że przedmioty są z góry określone - właśnie w tym problem, że często jest tak że dokoptowuje się przedmiot do programu ponieważ uczelnia ma w swojej kadrze dydaktycznej pracowników których potrzebuje (bo mają tytuł) i specjalnie żeby dać im zatrudnienie wpisuje w program studiów informtycznych zagadnienia z elektroniki, fizyki itp. (taka mała dygresja - informatyka na politechnice poznańskiej jest na wydziale elektrycznym....).
Heheheeh - naprawde w to wierzysz ? Moze ktos na grupie zabrac zdanie w tej kwestii ? Tak, ze pewne przedmioty elektroniczne/elektryczne sa na wydzialach np. informatyki to nie stalo sie teraz. Tak bylo i bedzie. Moj Wujek jak konczyl studia (z 15 lat temu) to mial wiekszosc tych samych przedmiotow.
| Dalej nie rozumiem o jakim minimum piszesz ... Czyżby problemy z logicznym myśleniem? Po informatyce? O takim minimum, że szkoła która ma problemy ze spełnieniem minimum zatrudni doktora filozofii i przydzieli mu kilka godzin w semestrze dla dowolnego kierunku sudiów byle by spełniać normę.
Proponuje wyjechac z tego Poznania ...
| Co to znaczy "wlascicielem" ? - co to jakas szkolka prywatna ? Tak jest właścicielem - prywatna szkoła z uprawnieniami na prowadzenie edukacji policealnej i studiów podyplomowych.
I na ktorym miejscu jest w "rankingu" wyzszych uczelni technicznych ? Bede zgadywal: nie ma jej tam :)
A jakie to ma znaczenie? Absolwent informatyki, który przez 3 lata od skończenia studiów nie będzie miał kontaktu z branżą już może oddać dyplom na makulaturę....
Chodzilo mi o sytuacje kiedy dwoch studentow konczy studia w tym samym roku (powiedzmy w minionym - jeden dzienne, a drugi zaoczne). Masz jednego z nich zatrudnic - ktorego zatrudnisz ?
To jest taki kierunek w którym i tak 90% wiedzy potrzebnej do pracy musisz łyknąć samemu, a jak się nie będziesz ciągle kształcił i rozwijał to błyskawicznie wypadniesz.... Sam mam znajomego który kiedyś skończył informatykę - w epoce kart dziurkowanych - i co on też jest magister informatyk... zatrudnisz go?
Pewnie nie. Ale studenci - w tym przypadku - informatyki zaocznej maja u mnie podobne szanse. Oczywiscie wiedze mozna zawsze zweryfikowac i nie chce tu naswietlac pewnych ogolnikow.
| Nie wiem. Ja w tym roku ukonczylem studia na PWR (wydzial: elektroniki, | kierunek: elektronika i telekomunikacja, specjalnosc: sieci | telekomunikacyjne) i od pazdziernika bede robil zaocznie (niestety :(( - | nie ma dziennych) uzupelniajace magisterskie na informatyce. | I na pewno nie bede mial zadnych problemow z zajeciami, terminami egzaminow itp. | - tym bardziej, ze na kazde zajecia bede dojezdzal 120 km. hie hie... ożeń się i zrób sobie dziecko - inaczej "zaśpiewasz" :P
Dlatego jesli ktos ma zamiar dalej studiowac lub wie ze bedzie studiowal to wypadaloby zeby zaczal mysle glowa, a nie .......... (wiecie czym).
[...] | Idz na studia dzienne - zaoszczedzisz kupe pieniedzy, bedziesz umial | wiecej i nie bedziesz narzekal, ze Ci termin nie pasuje. Sorry ale jesteś śmieszny: studia zaoczne = dochody z pracy - koszt studiów,
Fajnie by bylo gdybys sprecyzowal te dochody ... Przy 800 zl to bym nie pracowal i studiowal dziennie - przy 5000 bym pracowal i studiowal zaocznie.
studia dzienne = utracone dochody z pracy + koszt studiów (mieszkanie, utrzymanie)
Tez za bardzo uogolniasz. Odbyte przeze mnie studia kosztowaly mnie 9,50 zl/rok + bilety miesieczne MZK.
| Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o | identycznie nazywających się kierunkach. | Kierunek o niczym nie swiadczy. Istotny jest 'wydzial'. Niestety - w Poznaniu który był dla mnie pierwszym targetem jest to elektryczny... :(
No i kurde co sie dziwisz, ze jest pelno eletrotechniki, teorii obwodow, elektromagnetyzmu czy teorii pola ? Bedzie jej duzo i na kazdych studiach gdzie nie pojdziesz (moze wyjatkiem bedzie ten Twoj Poznan).
| Myslales moze o przyjeciu sie na jakis uniwersytet ? - moze jakas | filologia polska lub akademia ekonomiczna ? Tam nie powinno byc duzo | matematyki i fizyki. :) Jeżeli wg ciebie na akademii ekonomicznej jest mało matematyki to ja już chyba podziękuję za tą informatykę :)
Ok - moze troche zly przyklad. Jednak ta matematyka jest prosta ... do tego stopnia, ze moznaby ja potraktowac tak jakby jej nie bylo ;)
| AGH pewnie tez ... moze prosciej bedzie zadac pytanie: | "Ktora uczelnia spelnia moje wymagania ?" i poczekac na odpowiedzi - a | dokladnie na ich brak :/ Przesadzasz....
Ok - jak znajdziesz taka uczelnie jaka chcesz to daj namiary.
Paweł Kot - 20 Sie 2001, 15:51
[..] | Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o | identycznie nazywających się kierunkach. | Więc zależy mi na takiej uczelni na której jest jak najmniej tzw. "szkółki" | czyli teoretycznych przedmiotów typu fizyka, badania operacyjne itp. | (pomijając to że i tak pewnie udało by mi się kilka przedmiotów ominąć | poprzez przepisanie ocen z innej uczelni...).
Ujmę to prostymi słowy. Jeśli chcesz papierek to idź na dowolną prywatną. Jeśli jednak chcesz coś postudiować to wybierz Politechnikę.
... albo Uniwersytet :-)
pkot
Marcin Antczak - 20 Sie 2001, 15:59
[...]
np. informatyki to nie stalo sie teraz. Tak bylo i bedzie. Moj Wujek jak konczyl studia (z 15 lat temu) to mial wiekszosc tych samych
przedmiotow.
I uważasz że to jest ok? Bo ja nie....
I na ktorym miejscu jest w "rankingu" wyzszych uczelni technicznych ? Bede zgadywal: nie ma jej tam :)
Owszem nie ma, ale to jest tylko przykład - rozejrzyj się a zobaczysz ile prywatnych uczelni tak robi. A także zobacz w ilu uczelniach wykładają ci sami ludzie... niektórzy są tak wszechobecni że chyba mają jakąś dłuższą dobę...
Chodzilo mi o sytuacje kiedy dwoch studentow konczy studia w tym samym roku (powiedzmy w minionym - jeden dzienne, a drugi zaoczne). Masz jednego z nich zatrudnic - ktorego zatrudnisz ?
Żebyś się nie zdziwił - bynajmniej nie na 100% tego z dziennych - tylko tego, który ma większe doświadczenie. Jeżeli mam do wyboru osobę która studiowała zaocznie informatykę a pracowała przynajmniej 2 lata w tym czasie w branży to zatrudnię właśnie tego człowieka. Dla mnie większą wartość ma wiedza sprawdzona w "warunkach" bojowych od teorii której się nałykał taki "dzienny" student. Ponadto będę miał większy szacunek do samodzielnego młodego człowieka, który był w stanie ukończyć studia i jednocześnie na nie zarabiać i na swoje utrzymanie, niż dla mądrali ktróry 5 lat przebębnił na garnuszku rodziców. Zresztą wierz mi, że przynajmniej w zakresie studiów ekonomicznych na wielu uczelniach zakres materiału i wymagań jest analogiczny na studiach dziennych i zaocznych - tylko zgadnij komu trudniej jest opanować wymaganą wiedzę?
Pewnie nie. Ale studenci - w tym przypadku - informatyki zaocznej maja u mnie podobne szanse.
Czyli, sorry ale nie mamy o czym rozmawiać... Jeżeli właśnie skończyłeś studia to tylko mogę liczyc na to, że życie zweryfikuje w najbliższym czasie twoją zawyżoną samoocenę.
| hie hie... ożeń się i zrób sobie dziecko - inaczej "zaśpiewasz" :P Dlatego jesli ktos ma zamiar dalej studiowac lub wie ze bedzie studiowal to wypadaloby zeby zaczal mysle glowa, a nie .......... (wiecie czym).
Oj młodyś i gniewnyś.... jeszcze ci życie w d... dokopie. Pomijając, że po takim jak wyżej komentarzu aż chciało by się zobaczyć twoją minę jak ci niedługo np. twoja dziewczyna oświadczy że jest w ciąży.. :))))
Poza tym, wiesz ale nie wszysko jest takie proste jak by się mogło wydawać... moja narzeczona np. skończyła archeologię... pracowała w tym zawodzie rok.... ty też może się okazać że np. dostaniesz propozycję pracy za dobrą kasę ale nie w zawodzie i np. za 3 lata będziesz miał samodzielne życie, kobietę i dziecko i zadasz gdzieś pytanie - jakie są dobre uczelnie np. kształcące politologów....
| [...] Fajnie by bylo gdybys sprecyzowal te dochody ... Przy 800 zl to bym nie pracowal i studiowal dziennie - przy 5000 bym pracowal i studiowal zaocznie.
No i między innymi dlatego nie studiowałem dziennie :) Poza tym wszystko zależy od osobistych preferencji i uwarunkowań. Ja jak miałem 20 lat przeprowadziłem się 260 km od rodziców, wynająłem mieszkanie i powiedziałem: "see you later.... " :)
| studia dzienne = utracone dochody z pracy + koszt studiów (mieszkanie, | utrzymanie) Tez za bardzo uogolniasz. Odbyte przeze mnie studia kosztowaly mnie 9,50 zl/rok + bilety miesieczne MZK.
1. Musisz mieszkać tam gdzie studiujesz - inaczej czeka cię ~500 zł/mieś za mieszkanie. 2. Musisz mieć kogoś kto ci zapłaci za żarcie, ciuchy, komputer, piwo z kolegami.... 3. Lepiej żebym ci nie mówił ile zarobiłem przez te trzy lata co ty studiowałeś, bo jak byś takie utracone dochody uznał za koszt studiów to zrobiło by ci się przykro :)
| | Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów | o | | identycznie nazywających się kierunkach. | Kierunek o niczym nie swiadczy. Istotny jest 'wydzial'. | Niestety - w Poznaniu który był dla mnie pierwszym targetem jest to | elektryczny... :( No i kurde co sie dziwisz, ze jest pelno eletrotechniki, teorii obwodow, elektromagnetyzmu czy teorii pola ? Bedzie jej duzo i na kazdych studiach gdzie nie pojdziesz (moze wyjatkiem bedzie ten Twoj Poznan). Ok - moze troche zly przyklad. Jednak ta matematyka jest prosta ... do tego stopnia, ze moznaby ja potraktowac tak jakby jej nie bylo ;)
Nie rozbawiaj mnie ok :)
Ok - jak znajdziesz taka uczelnie jaka chcesz to daj namiary.
Oki :)
Marcin
Krzysztof Krzyżaniak - 20 Sie 2001, 16:05
Pewnego dnia, a było to 20 Aug 2001 19:51:07 GMT, przyszła do mnie
[..]
| Poza tym, są spore różnice w przedmiotach jakie wchodzą w zakres studiów o | identycznie nazywających się kierunkach. | Więc zależy mi na takiej uczelni na której jest jak najmniej tzw. "szkółki" | czyli teoretycznych przedmiotów typu fizyka, badania operacyjne itp. | (pomijając to że i tak pewnie udało by mi się kilka przedmiotów ominąć | poprzez przepisanie ocen z innej uczelni...). | Ujmę to prostymi słowy. Jeśli chcesz papierek to idź na dowolną prywatną. | Jeśli jednak chcesz coś postudiować to wybierz Politechnikę.
... albo Uniwersytet :-)
Ja znam tylko polibudę, dlatego mogę ją z czystym sumieniem polecić ;-)
eloy
Krzysztof Krzyżaniak - 20 Sie 2001, 16:06
[..]
1. Nie jest prawdą że przedmioty są z góry określone - właśnie w tym problem, że często jest tak że dokoptowuje się przedmiot do programu ponieważ uczelnia ma w swojej kadrze dydaktycznej pracowników których potrzebuje (bo mają tytuł) i specjalnie żeby dać im zatrudnienie wpisuje w program studiów informtycznych zagadnienia z elektroniki, fizyki itp. (taka mała dygresja - informatyka na politechnice poznańskiej jest na wydziale elektrycznym....).
Od października jest już na własnym wydziale: informatyki i zarządzania.
eloy
Paweł Kot - 20 Sie 2001, 16:35
| Ujmę to prostymi słowy. Jeśli chcesz papierek to idź na dowolną prywatną. | Jeśli jednak chcesz coś postudiować to wybierz Politechnikę. | ... albo Uniwersytet :-)
Ja znam tylko polibudę, dlatego mogę ją z czystym sumieniem polecić ;-)
A ja uniwerek, który mogę polecić tym, którzy chcą się trochę pomęczyć :-)
pkot
Paweł Kot - 20 Sie 2001, 16:47
[...] | np. informatyki to nie stalo sie teraz. Tak bylo i bedzie. Moj Wujek | jak konczyl studia (z 15 lat temu) to mial wiekszosc tych samych przedmiotow.
I uważasz że to jest ok? Bo ja nie....
Jak najbardziej. Podstawy informatyki się nie zmieniły. Na przedmiocie "Algorytmika" dowiesz się więcej niż 15 late temu, ale będzie się on tak samo nazywał.
| Chodzilo mi o sytuacje kiedy dwoch studentow konczy studia w tym samym | roku (powiedzmy w minionym - jeden dzienne, a drugi zaoczne). | Masz jednego z nich zatrudnic - ktorego zatrudnisz ? Żebyś się nie zdziwił - bynajmniej nie na 100% tego z dziennych - tylko tego, który ma większe doświadczenie.
Supe kryterium. Zatrudnisz jakiegoś za przeproszeniem ćwoka, który się przez 5 lat włóczył po jakiś firmach i g. umie, a odrzucisz człowieka, który przypuszczalnie ma potencjał, żeby się czegoś szybka nauczyć, tego czego nie umie, a będzie potrzebował w pracy.
Jeżeli mam do wyboru osobę która studiowała zaocznie informatykę a pracowała przynajmniej 2 lata w tym czasie w branży to zatrudnię właśnie tego człowieka.
Podobnie jak wyżej. Zatrudnisz człowieka, który osiągnął już kres swoich umiejętności. Nie zatdudnisz człowieka, który mógłby Ci przynieść znacznie większe korzyści.
Ponadto będę miał większy szacunek do samodzielnego młodego człowieka, który był w stanie ukończyć studia i jednocześnie na nie zarabiać i na swoje utrzymanie, niż dla mądrali ktróry 5 lat przebębnił na garnuszku rodziców.
Aha. I do tego nie da się studiować dziennie i zarabiać. I z trudem się powstrzymam żeby nie powiedzieć co myślę, o osobach, które tak z góry i z lekceważeniem patrzą na osoby, które dbają o swoje wykształcenie, bo to nie są cenzuralne wyrazy.
Zresztą wierz mi, że przynajmniej w zakresie studiów ekonomicznych na wielu uczelniach zakres materiału i wymagań jest analogiczny na studiach dziennych i zaocznych
Na uczelni, z którą miałem do czynienia - nie jest. Tak samo w zakresie studiów informatycznych.
Czyli, sorry ale nie mamy o czym rozmawiać... Jeżeli właśnie skończyłeś studia to tylko mogę liczyc na to, że życie zweryfikuje w najbliższym czasie twoją zawyżoną samoocenę.
No ja skończyłem. I w jaki sposób weryfikuje? Muszę przyznać, ze mam coraz lepsze samopoczucie, z powodu, że zainwestowałem we własną wiedzę.
pkot
Marcin Antczak - 20 Sie 2001, 17:21
| [...] | Żebyś się nie zdziwił - bynajmniej nie na 100% tego z dziennych - tylko | tego, który ma większe doświadczenie.
Supe kryterium. Zatrudnisz jakiegoś za przeproszeniem ćwoka, który się przez 5 lat włóczył po jakiś firmach i g. umie, a odrzucisz człowieka, który przypuszczalnie ma potencjał, żeby się czegoś szybka nauczyć, tego czego nie umie, a będzie potrzebował w pracy.
Powiedz to zdanie na rozmowie w sprawie pracy jak ci ktoś odmówi, a dowiesz się że zatrudnił absolwenta studiów zaocznych. Albo lepiej powiedz to bezpośrednio temu absolwentowi :)
| Jeżeli mam do wyboru osobę która studiowała zaocznie informatykę a pracowała | przynajmniej 2 lata | w tym czasie w branży to zatrudnię właśnie tego człowieka. Podobnie jak wyżej. Zatrudnisz człowieka, który osiągnął już kres swoich umiejętności. Nie zatdudnisz człowieka, który mógłby Ci przynieść znacznie większe korzyści.
Bzdura! Jakikolwiek informatyk, który się na bieżąco nie rozwija jest g. warty. Nie ma żadnego znaczenia jakie studia skończył. Czy dzienne czy zaoczne.
Poza tym nie uogólniaj bo wpadasz w zadufany, buńczuczny ton.
| Ponadto będę miał większy szacunek do samodzielnego młodego człowieka, który | był w stanie ukończyć studia i jednocześnie na nie zarabiać i na swoje | utrzymanie, | niż dla mądrali ktróry 5 lat przebębnił na garnuszku rodziców. Aha. I do tego nie da się studiować dziennie i zarabiać. I z trudem się powstrzymam żeby nie powiedzieć co myślę, o osobach, które tak z góry i z lekceważeniem patrzą na osoby, które dbają o swoje wykształcenie, bo to nie są cenzuralne wyrazy. Na uczelni, z którą miałem do czynienia - nie jest. Tak samo w zakresie studiów informatycznych.
To przykre, ale ja mam inne doświadczenia.
| tylko mogę liczyc na to, że życie zweryfikuje w najbliższym czasie twoją | zawyżoną samoocenę. No ja skończyłem. I w jaki sposób weryfikuje? Muszę przyznać, ze mam coraz lepsze samopoczucie, z powodu, że zainwestowałem we własną wiedzę.
Ok, samopoczucie masz dobre - to widać, ale nie zmienia to faktu, że dla większości pracodawców nie ma znaczenia jakim papierkiem się legitymujesz - tylko to co potrafisz i za ile chcesz pracować.
Po prostu z tak zadardym nosem i zawyżoną samooceną przygotuj się na sporą dawkę rozczarowań przy rozmowach w sprawie pracy. (Ja sam po przeczytaniu zdania "Zatrudnisz jakiegoś za przeproszeniem ćwoka" w odniesieniu do absolwenta studiów zaocznych, skreślił bym cię z listy potencjalnych kandydatów do pracy).
Pozdrowionka, Marcin
Marcin Antczak - 20 Sie 2001, 17:24
[..] | 1. Nie jest prawdą że przedmioty są z góry określone - właśnie w tym | problem, że często jest tak że dokoptowuje się przedmiot do programu | ponieważ uczelnia ma w swojej kadrze dydaktycznej pracowników których | potrzebuje (bo mają tytuł) i specjalnie żeby dać im zatrudnienie wpisuje w | program studiów informtycznych zagadnienia z elektroniki, fizyki itp. | (taka mała dygresja - informatyka na politechnice poznańskiej jest na | wydziale elektrycznym....).
Od października jest już na własnym wydziale: informatyki i zarządzania.
No właśnie coś o tym słyszałem - tylko ciekawe czy ma to jakiekolwiek przełożenie na program studiów. Może powstanie coś mniej "techniczno/matematyczno/elektronicznego" a bardziej związane z zarządzaniem i wykorzystaniem informatyki w biznesie.... muszę sprawdzić....
Marcin
Grzegorz R. Gryczka - 20 Sie 2001, 18:19
Supe kryterium. Zatrudnisz jakiegoś za przeproszeniem ćwoka, który się przez 5 lat włóczył po jakiś firmach i g. umie, a odrzucisz człowieka, który przypuszczalnie ma potencjał, żeby się czegoś szybka nauczyć, tego czego nie umie, a będzie potrzebował w pracy. Podobnie jak wyżej. Zatrudnisz człowieka, który osiągnął już kres swoich umiejętności. Nie zatdudnisz człowieka, który mógłby Ci przynieść znacznie większe korzyści.
Przecież zdarza się, że najwiekszy żar Ciska wulkan co niby dawno zmarł. Pól spalonych skraj więcej zrodzi zbóż Niż zielony maj w czas wiosennych burz. -- Jaques Brel (tłum. Wojciech Młynarski), NIE OPUSZCZAJ MNIE
I z trudem się powstrzymam żeby nie powiedzieć co myślę, o osobach, które tak z góry i z lekceważeniem patrzą na osoby, które dbają o swoje wykształcenie, bo to nie są cenzuralne wyrazy.
,,... ćwoka, który się przez 5 lat włóczył po jakiś firmach i g. umie ...'' Hmm... medice, cura te ipsum
No ja skończyłem. I w jaki sposób weryfikuje? Muszę przyznać, ze mam coraz lepsze samopoczucie, z powodu, że zainwestowałem we własną wiedzę.
Paw się dął, szklniące pióra gdy wspaniale toczył. Orzeł górnie bujając, gdy go w locie zoczył, Rozśmiał się i przeleciał. Wrzasnął paw, w śmiech ptacy. ,,Nie znają się --- powtarzał --- na rzeczach prostacy''. ,,Znają się --- rzekł mu orzeł --- wdzięk cenić umieją, Ale gardzą przysadą i z dumnych się śmieją''. -- Ignacy Krasicki, PAW I ORZEŁ
Tomasz Kłoczko - 20 Sie 2001, 18:32
[..]
To ja z tej samej ,,matematycznej'' kliki... Przydaje się jeszcze logika... Potem znacznie łatwiej się pisze warunki pętli i takie tam inne...
I tylko szkoda, że jakiś czas temu (dość dawno) przedmiot o nazwie logika zaczął znikać z programów nauczania na politechnikach :
kloczek
Jarek Baczynski - 20 Sie 2001, 19:38
W poprzednim odcinku... (Marcin Antczak pisze):
[..]
1. Nie jest prawdą że przedmioty są z góry określone - właśnie w tym problem, że często jest tak że dokoptowuje się przedmiot do programu ponieważ uczelnia ma w swojej kadrze dydaktycznej pracowników których potrzebuje (bo mają tytuł) i specjalnie żeby dać im zatrudnienie wpisuje w program studiów informtycznych zagadnienia z elektroniki, fizyki itp. (taka mała dygresja - informatyka na politechnice poznańskiej jest na wydziale elektrycznym....).
[..]
I co z tego, że jest??
Odkąd studiuję na PP, fizyki nie widziałem na oczy, co więcej, jest to ponoć _jedyny_ kierunek (informatyka) w elektryku bez tego przedmiotu.
Co do naginania programu do kadry dydaktycznej -- bzdura! Przynajmniej z punktu widzenia dziennego studenta informy na PP. Nigdy nie miałem wrażenia, że jakiś przedmiot został wprowadzony sztucznie, a jeśli chodzi ci o odrobinę elektroniki, cyfrówki czy sterowania (innych bardziej "odległych" programowo nie pamiętam) w pierwszych latach, to jesteś śmieszny.
-- Jarek
Jarek Baczynski - 20 Sie 2001, 19:38
W poprzednim odcinku... (Lukasz Masko pisze):
No to będzie z jeszcze innej perspektywy. Absolwent informatyki na UW,
[..]
A co do przedmiotów ściśle informatycznych - pierwsze 3 lata dość sztampowe, niełatwe, dużo roboty (sporo laborek, programów zaliczeniowych) ale jak dotąd nie słyszałem, żeby gdzieś indziej studenci musieli pisać kompilator.
Nie bujaj, o PP nie słyszałeś? :-p
Ja musiałem. Gwarantuję, że było to niezwykle przydatne. Teraz zdecydowanie lepiej rozumiem dlaczego coś działa tak a coś inaczej. I nie mówcie, że
skorzystać z flexa czy bisona. A na pewno w ramach Systemów Operacyjnych dużo lepiej jest, gdy każą przegryźć się przez źródła jądra linuxa niż
Eee, to już bezsens, na pewno 100% studentów się "przegryzło"... Poza tym, od patrzenia na obraz, malować się nie nauczysz!
gdy uczą pisania skryptów w bashu czy perlu (tego można się samemu nauczyć).
Od czegoś zacząć trzeba. (np. pierwsze zajęcia :)
Poza zajęciami obowiązkowymi zawsze można dobrać sobie coś ekstra, np. sieci komputerowe (ja miałem 2 semestry wykład+lab) czy aplikacje bazodanowe, webowe czy coś tam innego. Dla każdego coś się znajdzie. Jeszcze raz dodam - nie rozumiem informatyków, którzy narzekają na nadmiar matmy na studiach. Od tego są manuale, żeby je przeglądać. Od tego są książki, żeby je czytać. Ale - gwarantuję - że logicznego myślenia nie nauczysz się z podręcznika. Jeśli ktoś Ci nie pokaże pewnych zależności, to na nie nie wpadniesz (chyba, że masz IQ 200, co też nie gwarantuje sukcesu). Bez znajomości zagadnień złożoności obliczeniowej nie napiszesz bardziej złożonego zapytania w SQL-u tak, żeby się ewaluowało pół sekundy zamiast 5 minut. I nie mówcie mi tutaj o "czarodziejach zapytań" - to w większości badziewie. A - jak będziesz chciał - to sam się nauczysz administracji siecią czy tworzenia stron webowych.
Zgoda, choć z tym samouctwem, to bym jednak nie przesadzał...
-- Jarek
Jacek F. - 21 Sie 2001, 02:18
Może powstanie coś mniej "techniczno/matematyczno/elektronicznego" a bardziej związane z zarządzaniem i wykorzystaniem informatyki w biznesie.... muszę sprawdzić....
Marcin, toz to Tobie nie potrzebne sa studia informatyczne tylko ekonomiczne/biznesowe - tam mozesz miec zastosowanie informatyki w biznesie, bo dla nich biznes bedzie podstawa a informatyka narzedziem... Na studiach informatycznych ksztalci sie informatykow, a taki musi wiedziec co to jest procesor i jak mniej wiecej dziala, bo inaczej to ciezko cos wyskubac np w assemblerze (troche i to trzeba znac zanim zachlysniesz sie C++, perlem itp). Informatyka to nauka techniczna, wiec jak sobie wyobrazasz jej nauke bez podstaw techniki. A taki administrator systemu (bo od tego sie zaczelo) to chyba tez powinien umiec wymienic np karte graficzna w komputerze, a nie powiedziec, ze on jest informatyk i od sprzetu z daleka. Nie wyobrazam sobie _dobrego_ informatyka bez znajomosci podstaw elektroniki (chocby tylko cyfrowki) i bez ukonczenia kursu matematyki wyzszej (algebra, probabilistyka, logika). Samych jezykow programowania czy administrowania danym systemem to mozna sie na kursach nauczyc, lub samemu jak juz sie ma _wszechstronne_podstawy_ zdobyte na studiach.
Pozdrowionka,
Jacek F. - 21 Sie 2001, 02:21
I tylko szkoda, że jakiś czas temu (dość dawno) przedmiot o nazwie logika zaczął znikać z programów nauczania na politechnikach :
Na AGH w Krakowie wciaz jest - caly semestr. Przynajmniej na Elektronice i Telekomunikacji (wiec pewnie na Informatyce tez), nazywa sie: "Teoria mnogosci i logika matematyczna". ;)
Pozdrowionka,
Krzysztof Krzyżaniak - 21 Sie 2001, 02:38
[..]
Samych jezykow programowania czy administrowania danym systemem to mozna sie na kursach nauczyc, lub samemu jak juz sie ma _wszechstronne_podstawy_ zdobyte na studiach.
Co więcej, tego co wyżej raczej na studiach informatycznych nie uczą.
eloy
Michał Stoma - 21 Sie 2001, 02:46
[ciach] | Żebyś się nie zdziwił - bynajmniej nie na 100% tego z dziennych - tylko | tego, który ma większe doświadczenie.
Supe kryterium. Zatrudnisz jakiegoś za przeproszeniem ćwoka, który się przez 5 lat włóczył po jakiś firmach i g. umie, a odrzucisz człowieka, który przypuszczalnie ma potencjał, żeby się czegoś szybka nauczyć, tego czego nie umie, a będzie potrzebował w pracy.
Spójrz na to z innej strony. Ty kończysz studia i dopiero *szukasz* pracy, a ja od początku studiów *mam* pracę. W obecnej sytuacji na rynku pracy wydaje mi się, że nie jest to bez znaczenia.
| Jeżeli mam do wyboru osobę która studiowała zaocznie informatykę a pracowała | przynajmniej 2 lata | w tym czasie w branży to zatrudnię właśnie tego człowieka.
Podobnie jak wyżej. Zatrudnisz człowieka, który osiągnął już kres swoich umiejętności. Nie zatdudnisz człowieka, który mógłby Ci przynieść znacznie większe korzyści.
E-e. Człowiek po studiach dziennych, nigdzie nie pracujący, ma wiedzę teoretyczną. Natomiast ja studiując zaocznie i pracując w branży zdobywam wiedzę teoretyczną na studiach, a bardzo często muszę uczyć się sam, bo wymaga ode mnie tego specyfika mojej pracy. Poza tym zdobywam doświadczenie, którego studentowi dziennemu nie da żadna miesięczna praktyka. Dlaczego miałby to być kres moich umiejętności? Jestem już specjalistą w swojej dziedzinie, znającym różne tajniki mojej pracy, których na studiach nikt mnie w życiu nie nauczy. Absolwent studiów dziennych jest pod tym względem nieukształtowany. Obaj mamy tyle samo lat, ale ja mam większy bagaż doświadczeń zawodowych. Ja pracując x lat w branży wyrobiłem sobie kontakty zawodowe, i mogę zagwarantować przez to lepszy kontrakt dla firmy, na przykład.
| Ponadto będę miał większy szacunek do samodzielnego młodego człowieka, który | był w stanie ukończyć studia i jednocześnie na nie zarabiać i na swoje | utrzymanie, | niż dla mądrali ktróry 5 lat przebębnił na garnuszku rodziców. Aha. I do tego nie da się studiować dziennie i zarabiać. I z trudem się powstrzymam żeby nie powiedzieć co myślę, o osobach, które tak z góry i z lekceważeniem patrzą na osoby, które dbają o swoje wykształcenie, bo to nie są cenzuralne wyrazy.
Hmm... Według Ciebie student zaoczny nie dba o swoje wykształcenie? Nie wszyscy mają możliwości studiować zaocznie. Ja na przykład studiuję zaocznie nie z wyboru, ale z musu. Do najbliższej uczelni mam 100 km. Moich rodziców nie jest stać na opłacanie mi mieszkania, wyżywienia, itd. na studiach dziennych. Gdybym nie zaczął studiować zaocznie, wylądowałbym w armii, i pozostał z tytułem technika. Nie o to mi jednak chodzi.
| Czyli, sorry ale nie mamy o czym rozmawiać... Jeżeli właśnie skończyłeś | studia to | tylko mogę liczyc na to, że życie zweryfikuje w najbliższym czasie twoją | zawyżoną samoocenę. No ja skończyłem. I w jaki sposób weryfikuje? Muszę przyznać, ze mam coraz lepsze samopoczucie, z powodu, że zainwestowałem we własną wiedzę.
Być może znalazłeś dzięki temu dobrą pracę, ale pomyśl o tych młodych ludziach dla których zabrakło miejsca w firmach, mimo że mają dyplomy najlepszych uczelni. Zabrakło dlatego, że na tych posadach pracują już kilka lat ich rówieśnicy, którzy zdecydowali się studiować zaocznie.
Pozdrawiam,
Marcin Antczak - 21 Sie 2001, 03:13
Może powstanie coś mniej "techniczno/matematyczno/elektronicznego" a bardziej związane z zarządzaniem i wykorzystaniem informatyki w biznesie.... muszę sprawdzić....
Marcin, toz to Tobie nie potrzebne sa studia informatyczne tylko ekonomiczne/biznesowe - tam mozesz miec zastosowanie informatyki w biznesie, bo dla nich biznes bedzie podstawa a informatyka narzedziem...
Tylko, że ja już studia ekonomiczne mam za sobą.... i nie mam zamiaru powtarzać :) A tak prawdę mówiąc to był tam taki przedmiot informatyka, ale szczerze mówiąc nawet się nie pofatygowałem - usłyszałem co się tam dzieje i stwierdziłem że szkoda czasu...
Sorry ale zajęcia z informatyki i jej zastosowań w biznesie to pomyłka na stawiam 90% uczelni ekonomicznych.
Any way - dziwi mnie to "jednolite" podejście do zagadnienia informatyka = wydział elektryczny lub matematyczny.... - dla mnie informatyka to temat tak szeroki jak rozległe jest zastosowanie komputerów i podczepianie go do ww. wydziałów jest trochę dziwne - informatyka to informatyka... zagadnień kierunkowych i specjalistycznych jest cała masa.
Mi do niczego matematyka wyższa i elektronika nie będą potrzebne - jak miałem 13 lat to sobie zlutowałem radyjko na podstawie schematu z Młodego technika....(nie wiem czy ktoś to pamięta :) był taki schemat na radio wielkości walkmana....) i wystarczy - teraz wiedzę o elektronice mam wystarczającą do zmontowania komputera.... that's all... matematykę zaliczyłem na ekonomii i teraz jak zajrzałem do notatek to stwierdziłem "jaki ja mądry byłem.... to ja naprawdę rozumiałem co oznaczają te szlaczki ? dziiwne."
Natomiast na ten moment zdaje się że moje kryteria spełniać będzie któraś z Łódzkich uczelni - Wyższa Szkoła Informatyki albo Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna ... na obu są kierunki "informatyka" ale bez politechnicznego przegięcia.... tzn. dokładnie jeszcze nie wiem :) ale tyle wywnioskowałem z lektury ich stron www...
Marcin
Paweł Kot - 21 Sie 2001, 04:44
Spójrz na to z innej strony. Ty kończysz studia i dopiero *szukasz* pracy,
Skąd to przypuszczenie?
E-e. Człowiek po studiach dziennych, nigdzie nie pracujący, ma wiedzę teoretyczną. Natomiast ja studiując zaocznie i pracując w branży zdobywam
Nie. Ma również wiedzę praktyczną, o czym mogłem się przekonać.
wiedzę teoretyczną na studiach, a bardzo często muszę uczyć się sam, bo wymaga ode mnie tego specyfika mojej pracy. Poza tym zdobywam doświadczenie, którego studentowi dziennemu nie da żadna miesięczna praktyka. Dlaczego miałby to być kres moich umiejętności?
To był przejaskrawiony przykład oczywiście, który nie został zorzumiany. Chodzi mi o to, że większość ludzi, którzy rezygnują ze studiów, nie są po prostu ich w stanie skończyć. I w większości przypadków człowiek, który ma typlom ukończenia wyższej uczelni ma duży potencjał. Znaczeni większy od tego, kto nie studiował czy nie skończył studiów.
Hmm... Według Ciebie student zaoczny nie dba o swoje wykształcenie?
Owszem, dba. Nie dba ten, który mówi, że studia są niepotrzebne i uczą tam głupot.
Być może znalazłeś dzięki temu dobrą pracę, ale pomyśl o tych młodych ludziach dla których zabrakło miejsca w firmach, mimo że mają dyplomy najlepszych uczelni. Zabrakło dlatego, że na tych posadach pracują już kilka lat ich rówieśnicy, którzy zdecydowali się studiować zaocznie.
Nie wiem. Być może jestem rozpieszczany przez los. Być może mam zbyt idealistyczne podejście do życia. Ale jak na razie nie miałem problemow z pracą.
pkot
Powiązane tematy
Ukryte bezrobocie informatykow Olimpiada Informatyczna - protest? informacja-nowe kde4 ludzie z informatyki ile to jest warte - konfiguracja, programowanie + administracja poszukiwany administrator systemu RH 5.2 administrowanie Linuxem dystrybucje odrzucają xfree 4.4 Jaki (markowy) sprzęt pod Linuxa? Jaki window manager do wolnego komputera? jestem zawiedziony Linux dla firmy Hurtownia pod Linuksem Optymalne oprogramowanie pod LINUX
Lista wiadomości z for internetowych | Strona Główna Odnośniki,
|
|